Chwała Panu!
Mam na imię Piotr. Pochodzę z rodziny wychowanej w tradycji katolickiej. Tradycji właśnie, ponieważ to ona stanowiła impuls do obchodzenia świąt i wszelkich religijnych obrządków. Chodziłem do kościoła z przymusu i nie miałem żadnej relacji z Bogiem. Fascynował mnie świat wyobraźni.
Mijały lata aż poznałem moją żonę Agnieszkę. Była już wtedy nawróconą chrześcijanką. Ona pierwsza pokazała mi jak wygląda prawdziwa relacja z Bogiem. Otworzyła mi także oczy na prawdę. Zbliżyłem się wtedy do Boga. Zaczęliśmy przychodzić do zboru, ale były to wizyty nieregularne. Nie czułem potrzeby, aby głębiej się w to zaangażować. Bóg jednak postanowił mnie odszukać.
Pierwszy raz odczułem to, kiedy uratował Agnieszkę i nowo narodzoną Weronikę. Mieliśmy okazję z żoną składać już o tym świadectwo. Agnieszce odkleiło się łożysko i gdyby nie była wtedy w szpitalu nie miałaby szans. Bóg je jednak ocalił.
Ja przybliżałem się do Boga małymi kroczkami. Przełom nastąpił w 2009 roku.
Zaczęliśmy regularnie chodzić całą rodziną na nabożeństwa.
Zapragnąłem mieć swoją własną biblię.
Zapisałem się na mailingowy kurs biblijny.
W tym czasie Agnieszka była już w ciąży z naszym drugim dzieckiem Szymonem. Szymon urodził się dwa i pół miesiąca przed czasem. W ten czas każdego dnia widziałem jak Bóg go chroni, opiekuje się nim i nie pozwala, aby ani jeden włos spadł mu z głowy. To był czas próby dla mojej rodziny i wiem, że przetrwałem go tylko dzięki Jezusowi. On dawał mi siły, spokój i wiarę. W ten sposób Jezus uratował całą moją rodzinę.
Wtedy też przyjąłem Jezusa do mojego życia i ogłosiłem go moim Panem i Zbawicielem. Dzięki kursowi biblijnemu dowiedziałem się jak wygląda modlitwa grzesznika i po raz pierwszy wyznałem grzechy przed Jezusem i przyjąłem przebaczenie.
Moje życie zmieniło się. Dzięki Jezusowi jestem tu z wami, aby świadczyć o Jego nieograniczonej mocy i miłości. Jestem wdzięczny Jezusowi, że mogę się do niego modlić, dziękować mu i chwalić Jego imię. Nie ma takiego grzechu ani takiego ciężaru, którego Jezus by nie podźwignął.
Teraz mam w sobie więcej cierpliwości, pokory i zrozumienia. Moje życie nabrało sensu i wierzę, że cały czas Jezus zmienia je na lepsze. Czytam codziennie biblię. Przyjąłem chrzest. Chcę, aby przez cały czas Jezus był moim Panem i wskazywał mi drogę.
Chwała niech będzie Panu. Alleluja.
piątek, 5 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz